PortalZeglarski.com
0 dni
6H 19M 56S

Wydarzenia wszystkie

pazdziernik »
Nd
Pn
Wt
Śr
Cz
Pi
So

01

02

03

04

05

06

07

08

09

10

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31




NEWS
16.05.17
- Sailnews Świat
« POWRÓT

Aleksander Doba kontynuuje III wyprawę kajakiem przez Atlantyk


Aktualizacja 16.05.201716.05

Wreszcie! Dziś rano, 16 maja br., o godzinie 6.17 czasu nowojorskiego nasz KOLOS - Olek Doba - po pięciodniowym postoju w zatoce Barnegat w stanie New Jersey, znowu wypłynął na otwarte wody Atlantyku! Sztorm ustał w niedzielne południe. Ale na okno pogodowe należało poczekać jeszcze 2 doby. Olkowi potrzebny był wiatr wiejący z zachodu lub północnego zachodu. Co więcej, warunki pogodowe należało dodatkowo zgrać z cyklem pływów oceanicznych. Wypłynięcie powinno nastąpić przy najniższym poziomie wód. Tak - jak Olek potwierdził - zalecali miejscowi rybacy.
Nasz Kolos musiał wejść na pełny ocean wraz z odpływem, w jego ostatniej fazie, tuż przed rozpoczynającym się przypływem, kiedy rozkołysany falami akwen nieco się uspokoi.
Bardzo trudno było określić termin możliwego startu. Olek podjął próbę wypłynięcia w poniedziałek wieczorem czasu lokalnego. Jednak ciągle silnie wiejące wiatry i wysokie fale zablokowały go w porcie. Kolejna decyzja o wypłynięciu we wtorek wcześnie rano podjęta została w sytuacji, gdy woda zrobiła się na tyle stabilna, by Olek mógł bezpiecznie opuścić zatokę. Kilkanaście minut później już wiosłował w stronę kanału wychodzącego na ocean.
Przed Olkiem stoi teraz poważne wyzwanie. Musi jak najszybciej odpłynąć przynajmniej 120 mil morskich od wybrzeża Stanów Zjednoczonych, by dotrzeć do Golfsztromu. Ten silny prąd tworzący coś w rodzaju rzeki pośrodku Atlantyku, płynący z prędkością 1-2 węzłów na godzinę, powinien nadać tempa unoszącemu się na jego wodach kajakowi, a w przypadku sztormów i przeciwnych wiatrów ograniczyć jego cofanie się. Zgodnie z prognozami przekazanymi przez nawigatora wyprawy Jacka Pietraszkiewicza, Olek na dopłynięcie do Golfsztromu ma jakieś trzy i pół dnia.
Miejmy nadzieję, że wreszcie Neptun okaże się dla Olka łaskawy. Na wszelki wypadek, na prośbę nawigatora tuż przed opuszczeniem zatoki Barnegat, Olek uczynił zadość tradycji żeglarskiej i „przekupił" boga morskich topieli szklaneczką whisky, wylaną do Atlantyku. W Lizbonie podaruje mu całą butelkę. OBY! TRZYMAMY KCIUKI!

Foto Piotr Chmieliński


Aktualizacja 14.05.2017

Wyprawa Aleksandra Doby ponownie przerwana, tym razem z powodu sztormu

Kalendarium III wyprawy 2017
Start: Leonardo State Marine, 7 maja 2017, o godzinie 20:57 czasu nowojorskiego, 00:57 czasu UTC, 02:57 czasu polskiego.
7.05.2017
W niedzielę 7.05 o godzinie 20:57 Olek został zwodowany w zatoce Sandy Hook, w Leonardo State Marina i tym samym o godzinie 20:57 czasu nowojorskiego, 00:57 czasu UTC, 2:57 w Polsce, rozpoczyna swoją Trzecią transatlantycką wyprawę kajakową! Start był bardzo trudnym momentem.
8.05.2017

W niedzielę 7.05 o godzinie 20:57 Olek został zwodowany w zatoce Sandy Hook, w Leonardo State Marina i tym samym o godzinie 20:57 czasu nowojorskiego, 00:57 czasu UTC, 2:57 w Polsce, rozpoczyna swoją Trzecią transatlantycką wyprawę kajakową! Start był bardzo trudnym momentem.
8.05.2017
Godziny poranne - zaczęło się dramatycznie. Obszar wokół Półwyspu Sandy Hook nie jest dla Olka sprzyjającym, a przede wszystkim bezpiecznym miejscem. Tym razem kierunek wiatru był idealny. Wiejąc od strony lądu miał ułatwić, a nawet przyspieszyć wyjście na Atlantyk. Z tym, że był to wyjątkowo silny wschodni wiatr. Krótko po starcie nasilający się wiatr uderzył w kajak z impetem, znosząc go na pobliskie skały. W takich warunkach kajakarz jest bezbronny. Świadomy zagrożenia Olek poprosił o wsparcie. Z pomocą przyszli Piotr Chmieliński oraz bracia Pete i Jeff Patach, właściciele łodzi motorowej. Niemal w ostatniej chwili dotarli do "OLO", który znalazł się niebezpiecznie blisko wystających z wody głazów i wzięli go na hol.
Płynąc w kierunku oceanu, razem z pomagającym im Adamem Rutkiewicz podziwiali ekwilibrystyczne sztuki Olka na falach wzniecanych wiatrem, jego umiejętności i siłę w stawianiu do pionu kajaka, który przechylał się na boki tak mocno, że zdawało się, iż nie ma możliwości, by nie przewrócił się do góry dnem. Olek to Kolos!
Kilka minut przed 13:00 czasu nowojorskiego, gdy dotarli do punktu na Atlantyku, z którego Olek został cofnięty rok wcześniej, odczepili linę i......pozwolili odpłynąć Olkowi w swoją niezwykłą podróż do Europy!!
Wieczorem Olek przekazuje, że na oceanie..........przywitały go delfiny! To dobry znak!
10.05
Dzisiejszy dzień upłynął Olkowi na walce ze wschodnim wiatrem. Prognozy tygodniowe nie sprawdziły się. Co prawda OLO płynie na południe (główny wariant wejścia na Golfsztrom), ale utrzymanie tego kursu w tych warunkach jest szalenie męczące.
Niedzielny sztorm, który nadciąga, jeśli zaskoczy Olka zbyt blisko brzegu może być zbyt niebezpieczny. Wieczorna łączność nawigacyjna z Olkiem zakończyła się podaniem Olkowi najbliższego portu schronienia (23 mil morskich na zachód od obecnej pozycji Olka). Nasz Kolos, podejmie decyzję w ciągu kilkunastu godzin. Być może zdecyduje się na ponowny start, gdy wróci wiatr zachodni i minie zagrożenie sztormowe.
[nawigator wyprawy Jacek Pietraszkiewicz]
12.05
Olek przerwał samotną wyprawę kajakiem przez Atlantyk z powodu załamania pogody. Kontynuowanie rejsu groziło przewróceniem lub rozbiciem kajaka o brzeg. Prognozy pogody na start przewidywały 3 dni wiatru zachodniego, pozwalającego na oddalenie się podróżnika od niebezpiecznego brzegu na bezpieczne 120 mil od brzegu. W rzeczywistości wiatr zmienił się już po 24 godzinach, nie pozwalając na kontynuowanie kursu wschodniego lub południowowschodniego. Kajakarz po 3 dobach znajdował się ciągle stosunkowo blisko wybrzeża. Pojawiło się realne zagrożenie, że cofający wiatr sztormowy wyrzuci go na brzeg, stwarzając poważne zagrożenie dla życia. Opcja cofnięcia się i przeczekanie sztormu na lądzie, w razie gdyby Olek był zbyt blisko brzegu podczas niego, od początku podróży była brana pod uwagę. Olek miał dużą nadzieję, że zdąży uciec. Pierwsze dni miał świetne tempo i pokonał spory dystans. Mając na uwadze bezpieczeństwo i swoje życie podróżnik zdecydował się zawrócić do portu. Olek zatrzymał się w zatoce Barnegat w New Jersey. Po konsultacjach z nawigatorem wyprawy - Jackiem Pietraszkiewiczem - możliwość wznowienia podróży będzie, gdy pogoda się ustabilizuje.

Źrodlo: www.aleksanderdoba.pl


W niedzielę, 7 maja br., o 20:57 czasu nowojorskiego, Aleksander Doba w znanym już wszystkim kajaku "OLO" wystartował z zatoki Sandy Hook w Nowym Jorku i szczęśliwie wypłynął na Atlantyk wczoraj - 8 maja.

Nie było łatwo, bo start był jednym z trudniejszych etapów tej wyprawy.

Niemal rok czekał na możliwość kontynuacji swojego marzenia - Trzeciej Transatlantyckiej Wyprawy Kajakowej - którą rozpoczął 29 maja 2016 nieopodal Statuy Wolności. 

Wtedy się nie udało, moze teraz?

 

Trzymamy wszyscy kciuki!!!
fot. Joanna Konefał-Pycior


« POWRÓT


Kopiowanie i powielanie treści portalu wymaga zgody redakcji Zapoznaj się z regulaminem

 

Skomentuj powyższy artykuł

  Aby dodać komentarz, zaloguj się
Zamknij okno [x]

REJESTRUJ

ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?

E-mail:

REDAKCJA SAILPORTAL.PL

bluefin"at"interia.pl

Telefon komórkowy:

+48 601 233 434

Formularz Kontaktowy



Imię i nazwisko
*  E-mail
*  Temat wiadomości
*  Treść wiadomości

* pola obowiązkowe
Aby wysłać formularz wpisz hasło z obrazka
obrazek