75 dni
1H 1M 21S
NEWS
14.05.19
- Sailnews Świat
« POWRÓT

Jacht "I love Poland" poważnie uszkodzony.


Najdroższy polski projekt żeglarski i mizerne jak do tej pory efekty promocji Polski, wypadek wydarzył się 22 kwietnia - do dzisiaj nie poinformowano o nim opinii publicznej, o sprawie przypadkowo dowiedział się amerykański korespondent RMF FM Paweł Żuchowski.

Efekty projektu który trwa już rok:

Olbrzymie koszty zakupu jachtu i jego utrzymania idące w miliony pln-ów?

Rejs turystyczny z Polski przez Atlantyk na Karaiby i do USA z bliżej nieokreśloną załogą

Odwiedzona garstka portów, zapalone kilka zniczy i złożone kilka wiązanek

Zwycięstwo w jednych regatach na Karaibach o charakterze towarzysko sportowym

A teraz złamany maszt i uszkodzona burta

Miał promować Polskę i brać udział w prestiżowych regatach, tymczasem uszkodzony cumuje w małej marinie na Rhode Island w Stanach Zjednoczonych.

Jacht "I love Poland" kupiony za 900 tysięcy euro ma złamany maszt i uszkodzoną burtę.

22 kwietnia złamał się maszt, który później uszkodził burtę, "I Love Poland" znajdował się 50 mil na wschód od półwyspu Sandy Hook. Wcześniej wypłynął z portu w Nowym Jorku.

Korespondentowi RMF FM udało się porozmawiać z kapitanem jachtu "I love Poland" Jarosławem Kaczorowskim. 
Żadnego błędu jako żeglarze nie zrobiliśmy. Zawiódł sprzęt - tłumaczył kapitan. Jachty to są bardzo skomplikowane przyrządy służące do pływania. Tam jest mnóstwo elementów, które mogą zawieść. Czasami coś pęknie, coś zawiedzie- przekonywał.

Pytany o to, jak długo potrwa naprawa, Kaczorowski przyznał, że trudno to precyzyjnie określić. Ten sprzęt, który musimy dokupić, te elementy takielunku to nie jest coś, co jest w sklepie na półce- wyjaśnił. Są dwie firmy na świecie, które robią takie rzeczy. Jest wiosna, więc wszyscy chcą teraz kupować. Trzeba te elementy zamówić i poczekać w kolejce- przyznał. Pytany o to, jak długo potrwa naprawa, kapitan przyznał, że trudno to precyzyjnie określić

Jak tylko się tutaj ogarniemy to będziemy promować Polskę- zapewnił Kaczorowski. To chyba dobra promocja Polski, jak sobie poradziliśmy na morzu z taką awarią, nie wzywaliśmy żadnych służb ratunkowych i nikomu nic się nie stało - zauważył.

To nie pierwsze problemy związane z rejsem, który miał promować Polskę z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. Początkowo projekt - za blisko 20 milionów złotych - nazywał się "Polska 100" , a za jego sterami miał stać Mateusz Kusznierewicz. Jacht trzeba było jednak przemalować - po konflikcie między Polską Fundacją Narodową a słynnym żeglarzem. Strony porozumiały się w czerwcu, wtedy powstał projekt I love Poland. 

PFN chwaliła się m.in. wygraną jachtu w pierwszych regatach, ale dość osobliwie wyjaśniała strategię promowania Polski na świecie - na przykładzie "biało-czerwonego weekendu" zorganizowanego w Miami. 
Na zdjęciach z wydarzenia widoczne były m.in. puste biało-czerwone leżaki, władze Fundacji i niewielka grupa uczestników. Organizatorzy nie byli w stanie podać, ile osób wzięło w nim udział, wyjaśniali jednak, że biorąc pod uwagę liczbę statków wycieczkowych w porcie, jacht "I love Poland", mogło zobaczyć kilkanaście tysięcy osób. Fundacja sugerowała, że przeczytanie nazwy jest jednoznaczne z promowaniem Polski. 

Nikt nie wie ile na dzisiaj kosztuje ta żeglarska zabawa, efekty jak na kilkunastomilionowy budżet raczej żadne ... 

Zainwestowane w ten mierny projekt środki można było zainwestować bardziej racjonalnie, polskie żeglarstwo jest niedoinwestowane i wymaga dofinansowania.

Poniżej link do Video KLIKNIJ


« POWRÓT


Kopiowanie i powielanie treści portalu wymaga zgody redakcji Zapoznaj się z regulaminem

 

Skomentuj powyższy artykuł

  Aby dodać komentarz, zaloguj się
Zamknij okno [x]

REJESTRUJ

ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?

E-mail:

REDAKCJA SAILPORTAL.PL

bluefin"at"interia.pl

Telefon komórkowy:

+48 601 233 434

Formularz Kontaktowy



Imię i nazwisko
*  E-mail
*  Temat wiadomości
*  Treść wiadomości

* pola obowiązkowe
Aby wysłać formularz wpisz hasło z obrazka
obrazek